środa, 15 lipca 2015
wtorek, 14 lipca 2015
poniedziałek, 13 lipca 2015
piątek, 10 lipca 2015
Rower w lutym, zawał nie problem
Policjantka:
Otrzymałam telefon z domu.
Policjant (jej
szef): Co się stało?
Policjantka: Mój
tata miał zawał.
Policjant (jej
szef): O!
Policjantka:
Muszę do niego jechać!
Policjant (jej
szef): Coś poważnego?
To fragment
dialogu z serialu „Ojciec Mateusz” (odcinek nosi tytuł „Pluskwa”), który
wczoraj wieczorem obejrzałem w ramach wakacyjnego nicnierobienia. Dodam, że w
początkowych scenach dziewczynka mieszkająca na plebanii dokonuje zakupu, jak
powiada, „superroweru”. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że
akcja toczy się w środku mroźnej zimy i w tej sytuacji bardziej potrzebne byłyby
sanki. Przy okazji dodam, że z jakiegoś powodu (cudu?) zalegająca aż po
horyzont gruba warstwa śnieżnej powłoki omija posesję Mateusza i jego bliskich.
W ogrodzie nie ma nawet jednego płatka. Pod koniec historii dwaj przestępcy w
środku dnia chodzą po głównych ulicach Sandomierza z wytrychami i próbują
ukraść samochód! Kto nie wierzy, niechaj sprawdzi. Ja z kolejnych odcinków
rezygnuję. Lato latem, lecz aż takiej ulgi w myśleniu nie przewiduję.
czwartek, 9 lipca 2015
Wódka
„Wciąż pomijana i lekceważona przez badaczy, stanowi niewątpliwie klucz
do zrozumienia historii Rosji od jej początków w postaci Wielkiego Księstwa
Moskiewskiego aż do dziś”. Zdanie to pochodzi z pracy naukowej, której autorem
jest Mark Lawrence Schrad. Książka została wydana na Uniwersytecie Oxfordzkim w
zeszłym roku, zaś jej polskie wydanie zawdzięczamy Wydawnictwu Uniwersytetu
Jagiellońskiego. Warto zaznaczyć, że „Imperium wódki. Alkohol, władza i
polityka w Rosji carskiej” nie jest tekstem, przez który należy przedzierać się
z bólem zębów, co chwilę korzystając ze specjalistycznych słowników. Książkę Schrada
czyta się z niesłabnącą przyjemnością, niczym pasjonującą opowieść. Jaka jest
Rosja na kartach tej pracy? Autor we wstępie zaznacza, że „Imperium wódki”
opowiada o przemilczanej historii państwa rosyjskiego, które od stuleci uprawia
„pijaną politykę”. Na dowód przytacza kilka liczb. W Rosji długość życia statystycznego
mężczyzny jest na poziomie Ghany i wynosi mniej niż sześćdziesiąt lat. Obywatel
tego kraju wypija rocznie 180 butelek wódki, czyli pół butelki dziennie! Za
piciem kroczy śmierć. Każdego roku umiera wskutek picia i okoliczności temu
towarzyszących (np. wypadki samochodowe) czterysta tysięcy ludzi. To tak jakby
w ciągu roku wymarła ludność Szczecina i okolic! Schrad pisze dalej: „W
normalnych warunkach alkohol jest odskocznią, doraźną ucieczką przed trudną
rzeczywistością. Gdy jednak pojawia się jako centralny filar rosyjskiej sztuki
kierowania państwem, apatia i zobojętnienie tylko konsolidują siłę autokracji”.
Włos jeży się na głowie przy lekturze fragmentów opisujących „obiady” na
Kremlu, czyli spotkania Politbiura organizowane z polecenia Stalina, podczas
których pito na umór. Oto co mówi jeden z uczestników trwających do świtu libacji:
„Na tych obiadach rozstrzygał się los rozległej ziemi rosyjskiej, nowo nabytych
terytoriów, a w znacznym stopniu także i ludzkości”. Zmuszani do udziału w
takich „obiadach” dygnitarze nazywali je „strasznymi”. Całonocne picie nie
zwalniało z pracy następnego dnia. Przyszły przywódca narodu Nikita Chruszczow
w swoich wspomnieniach mówił: „Starałem się docierać do biura najpóźniej o
dziesiątej rano, a podczas przerwy śniadaniowej zdrzemnąć się, ponieważ zawsze
istniało niebezpieczeństwo, że jeśli się człowiek nie prześpi, a znów zostanie
zawołany na obiad, to uśnie za jego stołem. Dla ludzi, którzy usnęli za stołem
Stalina, sprawy ułożyły się fatalnie”. Warto dodać, że Stalin podczas libacji okrutnie
upokarzał swoich podwładnych. Na przykład wspomnianemu Chruszczowowi,
mężczyźnie tęgiemu, nakazywał wykonywanie skocznych ludowych tańców, czyścił
swoją fajkę wystukując jej zawartość na łysinę przyszłego pierwszego sekretarza
KC. Inni, chcąc przypodobać się Stalinowi, prześcigali się w wymyślaniu
paskudnych zabaw. Dla przykładu przyklejano Chruszczowowi na plecach kartkę z napisem „dupek”,
podkładano na krzesło pomidory. Z czasem pochodzący z chłopstwa mężczyzna rozpił się, często tracił przytomność, a nawet moczył w łóżku.
Czy wcześniej, za rządów carów Rosji, było lepiej? Schrad opisuje stosunek Rosjan do picia, wpływ alkoholu na rozwój państwa. Zaczyna od Iwana Groźnego, by
dotrzeć w swojej opowieści do rządów Mikołaja II, czyli do upadku Imperium
Rosyjskiego. Kończy swoją opowieść przewrotnie, pisząc: „(…) główną przyczyną,
która doprowadziła do rewolucji, był ogłoszony w 1914 roku zakaz sprzedaży
napojów spirytusowych”. Czyżby zatem Rosja była na zawsze odurzona wódką?
Wszystko na to wskazuje. Schrad mówi wprost: „Rosjanie są ofiarami systemu,
który od dawna kultywował pijaństwo w społeczeństwie – i w zatrważającym
stopniu na nim zarabiał. Jeśli Rosja jest krajem alkoholików, to dlatego że
przyczyniło się do tego rosyjskie państwo autokratyczne”. Aby jednak zrozumieć
dlaczego tak się stało, należy sięgnąć po pracę Marka Lawrence’a Schrada. Naprawdę
warto!
poniedziałek, 6 lipca 2015
Lato z nagrodami, lato
Za sporą
niespodziankę należy uznać wskazanie jurorów tegorocznej, czwartej już edycji
nagrody im. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego Orfeusz. Dlaczego? Otóż, w
poprzednich latach nagradzano wyłącznie książki poetyckie wydane przez sopocki „Topos”.
Laureatami zostawali kolejno: Krzysztof Karasek, Jan Polkowski i Przemysław
Dakowicz. Wczoraj Orfeusza otrzymał Janusz Szuber za książkę pt. „Tym razem
wyraźnie”. Wydało ją prestiżowe krakowskie Wydawnictwo Literackie. Autor mieszka
w Sanoku. Na finałową galę do leśniczówki w Praniu nie dotarł. Organizatorzy
prześlą mu czek na 20 tysięcy złotych do domu. Prawie identyczną sumę odebrał
kilka dni temu Stefan Chwin. Gdański pisarz otrzymał polsko-niemiecką nagrodę
im. Samuela Bogumiła Lindego. Jest to laur przyznawany przez miasta Getynga i
Toruń. Chwin wyjechał bogatszy o 5 tysięcy euro. Obu panów przebiła Ewa Winnicka,
która dostała tegoroczną Gryfię. Ze Szczecina wywiozła 50 tysięcy złotych. Jak
widać latem nie tylko pieniądze się wydaje. Czasami można je też zarobić, czego
sobie i Państwu, oczywiście, życzę.
środa, 1 lipca 2015
Olsztyński Debiut 2015
To konkurs adresowany
do osób mieszkających na Warmii i Mazurach, które tworzą poezję. Właśnie
ogłosiło go Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, a ściślej jego olsztyński oddział.
Nagrodą jest publikacja tomu poezji w ramach serii Biblioteki Autorów Warmii i
Mazur. W konkursie mogą wziąć udział wyłącznie osoby przed debiutem książkowym. Szczegóły
mogą znaleźć Państwo tutaj: http://sppolsztyn.blogspot.com/p/blog-page_23.html
poniedziałek, 29 czerwca 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)















