niedziela, 2 lipca 2017

Jeszcze o „Rauszu”

Paweł Jaszczuk, prozaik, laureat prestiżowej Nagrody Wielkiego Kalibru, sięgnął po moją powieść. Pisze o niej następująco: „(…) RAUSZ to nie stan umysłu po zakrapianej imprezie, lecz wpadający w ucho tytuł powieści Tomasza Białkowskiego, nad którą należy się pochylić, jeśli się chce zrozumieć szaleństwo tego świata. Polecam ją tym z prawa i z lewa, tym ze środka i z boku, tym z przodu i z tyłu, bo szaleństwo, które idzie w parze z zaplanowaną na masową skalę zbrodnią, może spaść na każde pokolenie. (…) Gwarantuję, że nie da się zapomnieć tej „cholernej” powieści, jak niechcianych obrazków z dzieciństwa. Mimo wszystko, a może na przekór wszystkiemu zachęcam Państwa fejsbukowiczów do lektury, na spokojnie, jeśli da się tak czytać. Poznacie Egona von Rauscha, przystojniaczka, arystokratę pruskiego, w eleganckim mundurze SS, który metodycznie odbiera innym życie w ramach ACTION T-4. Poznacie mechanizm zbrodni zaplanowanej z niemiecką precyzją. Już wiele razy próbowałem zmierzyć się z RAUSZEM, napisać o nim kilka prostych zdań, ale brakowało mi sił. Może Wam przyjdzie to łatwiej? Zachęcam do lektury”. 

poniedziałek, 29 maja 2017

Po redakcji

Nieco ponad pół tysiąca stron tekstu. Tyle właśnie będzie liczyła książka, której redakcja właśnie dobiegła końca. To trzy krótkie powieści zebrane w tomie pt. „Małe historie rodzinne”. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że książka pojawi się na księgarskich półkach 13 września tego roku. Wydawcą jest warszawska Muza. Wkrótce powinna być już gotowa okładka, którą oczywiście pochwalę się Państwu na tym blogu. 

poniedziałek, 22 maja 2017

Targi Książki w Warszawie

Weekend spędziłem w Warszawie. Głównie na Stadionie Narodowym, gdzie odbywały się coroczne Targi Książki. Spotkałem koleżanki i kolegów z branży, nabyłem kilka nowości książkowych, odbyłem rozmowę z wydawcą. Udało mi się wziąć udział w spotkaniach z autorami zaproszonymi na targi. Najciekawsze wydały mi się dyskusje z reporterami. Justyna Kopińska wyznała, że wybiera takie historie, które może opisać obrazami. Najważniejsze jest dla niej, żeby człowiek coś poczuł. Oto jej pisarska dewiza. Autor głośnego „Głodu”, czyli Argentyńczyk Martin Caparros, powiedział m.in., że skoro stworzyliśmy cywilizację, która tworzy problem głodu i go pogłębia, to jest to i nasz problem, nawet jeśli odczuwamy sytość. Jego zdaniem poczucie winy nas ogranicza, nie jest czymś dobrym. Z kolei wściekłość może sprawić, że coś zrobimy. Udało mi się też wysłuchać rozmowy z Edem Vulliamy. Uhonorowany Nagrodą im. Ryszarda Kapuścińskiego za „Ameksykę” brytyjski reporter mówił o wojnach, na których był i je opisywał. Rozmowa dotyczyła przede wszystkim książki „Wojna umarła, niech żyje wojna”. Przyznał, że wojna go nie pociąga, interesuje go jednak postawa ludzi, którzy są w stanie przetrwać rzeczy straszne. Nienawidząc wojny, pisze o niej właśnie z tego powodu. Pisarz akcentował, że zawsze stoi po stronie biednych. Reasumując, były to targi bardzo udane, intensywne i bogate w wydarzenia z udziałem nietuzinkowych pisarzy, tłumaczy, wystawców i dziesiątków tysięcy czytelników.

czwartek, 18 maja 2017

Wawrzyn dla Alicji Bykowskiej – Salczyńskiej

Po raz trzynasty wręczono Literacką Nagrodę Warmii i Mazur Wawrzyn. Uroczystość odbyła się w gmachu Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Olsztynie. Laureatką została poetka, pisarka i autorka słuchowisk radiowych Alicja Bykowska-Salczyńska. Jury nagrodziło jej tom poezji pt. „Cno” wydany przez olsztyński oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Wartym odnotowania jest, że to dopiero pierwszy w historii Wawrzyn, który przyznano kobiecie. Kolejną ciekawostką jest nagrodzenie rok po roku książki poetyckiej. (W 2016 roku Wawrzyn przypadł w udziale Erwinowi Krukowi). „Cno” to bardzo poruszająca wyprawa w przeszłość, opowieść o wołyńskiej Apokalipsie. Przypomnę, że poetka za tę właśnie książkę została nominowana również do tegorocznej nagrody Mazurskiego Orfeusza. Wielkie gratulacje!

poniedziałek, 8 maja 2017

Majowo - deszczowo

Maj tego roku ponury, zimny, deszczowy. Zabrałem materiały do pracy i przeniosłem się do sypialni. Wywalczyłem sobie miejsce na łóżku i kończę powieść w licznym kocim towarzystwie.


czwartek, 27 kwietnia 2017

Spichlerz MOK

We wtorkowy wieczór spotkałem się z uczestnikami pisarskiego kursu, którzy pod czujnym okiem Mariusza Sieniewicza poznają tajniki tworzenia literackich światów. Są to osoby zaczynające swoją pisarską drogę, ale i takie, które mają już w dorobku pierwsze opublikowane teksty. Ludzie słuchali, zadawali pytania, robili notatki. Blisko dwugodzinne spotkanie poświęcone było metodom zbierania materiałów do książki, ich selekcji i proporcjom między prawdą a „prawdziwym zmyśleniem”. Spotkanie było dla mnie ważne również z innego powodu. Właśnie w Spichlerzu, piętnaście lat wcześniej debiutowałem zbiorem opowiadań pt. „Leze”. Działo się to podczas zorganizowanego przez pismo „Portret” Ogólnopolskiego Festiwalu Prozy Dzyndzołki Fulkontakt 2012. http://leksykonkultury.ceik.eu/index.php/Og%C3%B3lnopolski_Festiwal_Prozy_Dzyndzo%C5%82ki_Fulkontakt_2002

Większość zaproszonych wówczas młodziutkich twórców to dzisiaj poważni pisarze. Uczestnikom warsztatów życzę podobnej kariery! Zaś tutaj fotorelacja z wtorkowego spotkania: https://www.flickr.com/photos/139626448@N02/sets/72157679819736224

środa, 19 kwietnia 2017

Zaproszenie na „Papierówkę”

„Papierówka” to cykl warsztatów pisarskich, które od pewnego czasu odbywają się w Miejskim Ośrodku Kultury w Olsztynie. Projektem kieruje od samego początku znany i ceniony w kraju pisarz Mariusz Sieniewicz. Co pewien czas autor „Czwartego nieba” zaprasza do współpracy kogoś z literackiego światka. Tym razem propozycja wzięcia udziału w spotkaniu z osobami, których pasją jest literatura została skierowana do mnie. Tak więc zapraszam Państwa na kolejną „Papierówkę”, podczas której opowiem o tym w jaki sposób zbieram materiały do swoich książek z naciskiem na zeszłoroczny „Rausz”. Spotkanie odbędzie się w najbliższy wtorek, czyli 25 kwietnia w Spichlerzu przy ulicy Piastowskiej 13 w Olsztynie. Początek rozmowy zaplanowano na godzinę 18:00.


wtorek, 18 kwietnia 2017

„Rausz” w Nowej Zelandii

Niezwykle miłą niespodziankę sprawili mi Polacy zamieszkujący Nową Zelandię, a konkretnie miasto Christchurch. Okazuje się, że do księgozbioru tamtejszej biblioteki miejskiej dołączyła moja powieść.

Zachodzę w głowę, ile czasu książka musiała lecieć, ewentualnie płynąć, przez pół świata, przecież to odległość około osiemnastu tysięcy kilometrów. Christchurch to najbardziej oddalone od Warszawy miasto powyżej stu tysięcy mieszkańców na Ziemi. Wiem, że „Rausz” znalazł swoich czytelników, powieść się podoba. Z tego miejsca pozdrawiam państwa Elżbietę i Piotra Sawickich, którzy ową niezwykłą wiadomość mi przesłali i udokumentowali. Niestety, obawiam się, że spotkanie autorskie w Christchurch City Librares będzie trudne do zorganizowania… J

czwartek, 13 kwietnia 2017

czwartek, 6 kwietnia 2017

Zmiana planów

Pisałem w lutym, że na wiosnę pojawi się na księgarskich półkach książka-niespodzianka. Niestety, tak się nie stanie. Data publikacji została przesunięta o kilka miesięcy. Żałuję bardzo i przepraszam tych z Państwa, którzy pytali o ten tytuł. W zaistniałej sytuacji nie pojawię się też na majowych targach książki w Warszawie, na których książka miała mieć swoją premierę. Trzy krótkie powieści, bo to one stanowią zawartość tego zbioru, ukażą się najprawdopodobniej w połowie września. Proszę zatem o cierpliwość i wyrozumiałość. 

sobota, 1 kwietnia 2017

Erwin Kruk (1941-2017)

Nic nie jest skończone

Nie gromadź dóbr,
Pomnażaj dobro.

I gdy nie będzie już ciebie,
Może na chwilę
Czyjaś czuła pamięć
Pobiegnie za tobą
Wśród lasów i wzgórz
I przytuli się do porzuconego cienia,
I podejmie pieśń dziękczynną,
Którą kiedyś nuciłeś w drodze.

Bo nic nie jest skończone.

To nam, istotom śmiertelnym,
Niekiedy zdaje się, że bez nas,
Krzątających się wokół życia,
Światu nie może się nic udać.


Erwin Kruk, Nieobecność, Wyd. Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Olsztyn 2015.

piątek, 24 lutego 2017

Znajdź różnice, czyli źródło zielonej energii

Jakiś czas temu, na sąsiedniej posesji, zainstalowano na dachu proekologiczną instalację. 



Aby efektywność urządzenia zwiększyć i stać się jeszcze bardziej ekologicznymi, kilka dni temu postanowiono dodatkowo nasłonecznić teren.



niedziela, 12 lutego 2017

Praca, plany i niespodzianka

Rzadziej pojawiają się na tym blogu wpisy, za co Państwa bardzo przepraszam! Wynika to z braku czasu, ponieważ intensywnie pracuję nad nową powieścią. Nie będę w tym miejscu zdradzał fabuły, lecz ujawnię, że jest to pierwsza moja powieść, której akcja toczy się w przyszłości. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, książka pojawi się na księgarskich półkach w roku 2018. Nie znaczy to przecież, że do tego czasu nic się nie wydarzy. Wręcz przeciwnie. Mój wydawca, czyli Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza, przygotowuje niespodziankę. W maju pojawi się książka, którą już teraz mogę uznać za szczególnie ważną w mojej pisarskiej biografii. Bardzo mi na niej zależało i moje marzenie się właśnie spełnia. Stopniowo będę w tym miejscu zdradzał Państwu szczegóły. Proszę zatem uzbroić się w cierpliwość, bo będzie co czytać na wiosnę.

wtorek, 31 stycznia 2017

Johann Joseph Claßen (1953- 2017)

Po ciężkiej chorobie zmarł Johann Joseph Claßen. Niemiecki poeta i redaktor. Miałem zaszczyt poznać Go latem 2015 roku podczas pobytu w Arnsbergu. To właśnie Claßen był głównym inicjatorem stworzenia pomostu między autorami z Warmii i Mazur a twórcami z Nadrenii Północnej-Westfalii. Organizował pobyty w Niemczech, podczas których odbywały się spotkania z tamtejszą młodzieżą i dorosłymi czytelnikami. Przybliżał polską literaturę Niemcom. Claßen odwiedzał nasz kraj, dobrze znał polską poezję. Cenił ją i propagował. Był człowiekiem o wielkiej wrażliwości, ofiarności i kulturze. Kochał rodzinny Sauerland, o którym opowiadał z pasją i wielką znajomością historii tych ziem. Przede wszystkim był jednak poetą. Tworzył poezję, żył nią i znał się na niej. Jego śmierć to wielka strata. Pozostały tomy wierszy i dzieło, które konsekwentnie, przez lata, zbudował. 

wtorek, 27 grudnia 2016

Rok 2016 w literaturze Warmii i Mazur

Kończący się rok 2016 przyniósł jak zawsze wiele prozy i poezji, która powstała na terenie Warmii i Mazur, bądź też jest tematycznie związana z północnowschodnią częścią naszego kraju. Zacznę od laureata Literackiej Nagrody Wawrzynu, czyli Włodzimierza Kowalewskiego. Znany pisarz, autor słuchowisk, a ostatnio również scenarzysta, opublikował zbiór pt. „Brzydki człowiek i inne opowiadania”. To wznowienie publikowanych utworów wzbogacone o kilka opowiadań zamieszczonych w prasie literackiej i antologiach. Pora, by autor „Excentryków” oddał w ręce swoich czytelników nową powieść. Inny laureat Wawrzynu, Krzysztof Beśka, wydał „Rikszą do nieba”. To kontynuacja losów Antka, bohatera „Autoportretu z samowarem”. Wacław Radziwinowicz był już nominowany do Wawrzynu. Teraz znawca wschodniej tematyki opublikował „Creme de la Kreml. 172 opowieści o Rosji”. Z kolei laureat Nagrody Wielkiego Kalibru Mariusz Czubaj napisał dalszy ciąg przygód Marcina Hłaski pt. „R. I. P.” W tym wypadku akcja toczy się m.in. w Szczytnie i okolicach.
Scenarzysta, pisarz i dramaturg Cezary Harasimowicz wydał „Miejsce odosobnienia”. Pojawia się tutaj legendarne już i mroczne więzienie w Starych Kiejkutach. Finalista Wawrzynu Jakub Żulczyk poprawił i oddał w ręce czytelników „Instytut”. Akcja książki „Kolonia Marusia” autorstwa Sylwii Zientek toczy się m.in. w Biskupcu i Olsztynie. Na Mazurach rozgrywają się wydarzenia sportretowane w powieści „Ritterowie”, którą napisała Patrycja Pelica. Z kolei Katarzyna Enerlich wydała „Rzekę ludzi osobnych”. To powieść o starowiercach z okolic Krutyni i Puszczy Piskiej. Mieszkająca w Barczewie Renata Kosin napisała „Sekrety zegarmistrza”. W tym wypadku akcja książki toczy się na Podlasiu, ale też we Francji. Zdecydowanie bliżej, bo w Korszach, umieścił akcję swoich debiutanckich opowiadań „Korszakowo” Jakub Michalczenia. Inna tegoroczna debiutantka Katarzyna Matwiejczuk zaprezentowała czytelnikom „Jurę”. To poetycki Bildungsroman, na który składają się 22 obrazy z życia bohaterki Kiri. Felietony z okolic Kętrzyna opublikował Jerzy Lengauer w książce pt. „Ścieżki myśli”. Wojciech Krzysztof Szalkiewicz napisał i wydał „Złoto Kopernika”. Wszystko wyjaśnia podtytuł: „Opowieść historyczno-sensacyjna z XVI i XXI wieku”. Hanna Brakoniecka opublikowała książkę pt. „Głowa na piecu, czyli 77 opowieści o dzieciach”. Magdalena Kołosowska wydała powieść pt. „Trawa bardziej zielona”. Olsztyńska autorka Joanna Jax wydała kontynuację losów rodu von Becków, czyli „Piętno von Becków”. Inna mieszkanka grodu nad Łyną Wioletta Sawicka wydała „Dzień cudu”. To historia Piotra i Hanki. Ta druga postać postanawia sporządzić listę marzeń, które chciałaby zrealizować przed śmiercią. „Rozmowa z botem” wyszła spod pióra pochodzącego z podolsztyńskich Giedajt Piotra Sendera. Czterdziestoletni Julian chce popełnić samobójstwo, wcześniej jednak musi z kimś porozmawiać, wybór pada na program komputerowy, znany jako Bot. Na koniec pozwalam sobie odnotować mój „Rausz”, który pojawił się na księgarskich półkach z początkiem maja.
Poezja na Warmii i Mazurach, podobnie jak i w całym kraju, wychodzi szeroką strugą. Publikują uznani twórcy, jak i autorzy, których nazwiska niewiele mówią. Zacznę rzecz jasna od tych pierwszych. Po wielu latach milczenia nowe wiersze ogłosiła ceniona autorka słuchowisk i poetka Alicja Bykowska-Salczyńska. „Cno” finalistki Wawrzynu to poruszająca wyprawa w przeszłość, w świat po wołyńskiej Apokalipsie. Inny finalista Literackiej Nagrody Warmii i Mazur, czyli Wojciech Kass opublikował „Pocałuj światło. 89 wierszy”. To utwory z poprzednich tomów, jak i nowe teksty poetyckie. Andrzej Ballo z Lidzbarka Warmińskiego wydał „Owszem”. Halina Berezecka napisała „Per aspera ad astra”. Ewa Bułgajewska-Grygiel opublikowała „Ucieczkę Bezgrzesznej”. Magdalena Dorota Cejman z Działdowa ogłosiła „Na granicy spadających liści”. Mieszkający w Ciechanowie, a urodzony w Działdowie, Wiktor Golubski napisał „Orzeł&reszka”. Dominika Lewicka-Klucznik z Elbląga stworzyła tom pt. „Limit na cuda”. Również w Elblągu mieszka i tworzy Wiesław Piechota. W kończącym się roku wydał „Wiatr i róże”. Olsztynianka Monika Stępień zadebiutowała wierszami „Neuroteorie”. Pochodzący z Bartoszyc, lecz zamieszkały we wsi Osieka, Arkadiusz Monkiewicz ogłosił „Jestem stąd”. Mieszkający w Ostródzie Dariusz Szymanowski wydał „Żywoty polecone”.
To tytuły, na które udało mi natrafić. Przepraszam pominiętych przy tej wyliczance autorów. Nie odnotowuję w spisie publikacji naukowych, religijnych, przewodników, pamiętników, książek historycznych, poświęconych architekturze i katalogów dzieł sztuki. Nie zdecydowałem się na umieszczenie prac zbiorowych, za co z góry przepraszam poetów skupionych wokół Gminnego Ośrodka Kultury w Stawigudzie i autorów z Działdowa.

Miniony rok był o tyle ciekawy, że uwidocznił zainteresowanie regionem Warmii i Mazur przez twórców związanych z Warszawą. Najwyraźniej uznali oni, że ciągle dziewicze tereny mogą stanowić doskonałe tło do opowiadania swoich historii. Wyszło kilka wznowień i zbiorów tekstów już publikowanych w prasie (Kowalewski, Kass i Żulczyk). Ostatnia sprawa, którą warto zaakcentować, to znikoma ilość debiutów. Ubolewam nad tym i mam nadzieję, że 2017 rok będzie w tym względzie znacznie bardziej interesujący i bogatszy. 

sobota, 24 grudnia 2016

środa, 7 grudnia 2016

Almanach 2016


Powoli staje się tradycją, że pod koniec roku olsztyński oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oddaje w ręce czytelników almanach. Tegoroczny zbiór tekstów członków stowarzyszenia i grupy sympatyków został zaprezentowany w Centrum Polsko-Francuskim. Publikacja zawiera głównie wiersze, utwory prozatorskie, nie zabrakło tłumaczeń i esejów. Są to teksty wcześniej niepublikowane. Jak zaznacza we wstępie redaktor tegorocznego almanachu Krzysztof Szatrawski: „Prezentacja tekstów aktualnych pozwala poczuć rytm współczesności i zbliża ludzi, służy szybszej komunikacji, wymianie idei, ekspresji poglądów, postaw”. Warto dodać, że olsztyński oddział obchodzi w tym roku dwudziestolecie istnienia. 

piątek, 25 listopada 2016

O „Rauszu” w „Opcjach”

Dariusz Nowacki postanowił zrecenzować moją książkę. Znany śląski krytyk pisze: „Tomasz Białkowski jest pisarzem ambitnym, toteż nie wypada twierdzić, że celował w beletryzację jednego z epizodów wojennych, który miał tę zaletę, że zahaczył o bliską mu przestrzeń. Owszem, w Posłowiu tłumaczy, jak doszło do odkrycia „tematu Kortowa”, jakie książki historyczne i wspomnieniowe zaczął w pewnym momencie intensywnie czytać, jak owa fascynacja tematem stopniowo narastała i ostatecznie sprawiła, że do sporządzenia powieści zatytułowanej Rausz przystąpił. Rzecz jasna, mógł uznać, że „temat Kortowa” to atrakcyjna sprawa z sensacyjnym potencjałem i warto ją pociągnąć, ale oznaczałoby to, że operowanie wojenną makabrą czy hitlerowskimi ekscesami podlega logice, jaką rządzi się przemysł rozrywkowy czy świat tabloidów; fajna, mocna rzecz – bierzemy. (…) Żeby była pełna jasność – to nie jest przypadek Białkowskiego, który makabrą operuje powściągliwie, praktycznie nie dopuszcza do siebie i do fabuły nie wkłada ryzykownych ekscytacji czy wątpliwych fascynacji okrucieństwem lub zbrodnią. Warto zamanifestowane w Rauszu umiarkowanie pochwalić”. 

sobota, 19 listopada 2016

Bernadetta Darska „Maski zła”

Sygnalizuję Państwu premierę nowej książki Bernadetty Darskiej. „Maski zła. (Nie)etyczność postaw i zachowań jako temat współczesnego reportażu polskiego” to pełny tytuł zbioru tekstów poświęconych głośnym reportażom z kilku ostatnich lat. Recenzentka „Masek zła”, czyli Beata Nowacka, pisze o tym tomie tak: „W omawianej propozycji książkowej odnajdziemy te same cechy, które wyróżniają wcześniejsze pisarstwo Autorki wielu ważnych książek i znanej blogerki: znakomitą orientację w tematyce współczesnego reportażu, trafne rozpoznania krytycznoliterackie, uważność wobec literackich tendencji i świetne pióro”. Wszystko się zgadza. Dodam od siebie, że „Maski zła” opisują szeroko komentowane książki, m.in.: „Maestro” Marcina Kąckiego, „Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?” Justyny Kopińskiej, „W rodzinie ojca mego” Marcina Wójcika, czy „Mokradełko” Katarzyny Surmiak-Domańskiej. Są też teksty poświęcone reportażom: Katarzyny Boni, Jarosława Mikołajewskiego, Mirosława Wlekłego, Piotra Głuchowskiego i Marcina Kowalskiego. Książka składa się z trzech części, w których Darska opisuje: niewinnych, nieistotnych i porzuconych. Jak sama pisze: „Zabieranie głosu w sprawie za pomocą reportażu stanowi próbę odświeżenia dziennikarstwa zaangażowanego, piętnującego zło, ujawniającego je tam, gdzie skutecznie ukrywa się pod pozorem idealnie funkcjonującego porządku”. Wydawcą publikacji jest Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UWM w Olsztynie. 

niedziela, 13 listopada 2016

O „Rauszu” w „Odrze”

W cenionym przez środowisko miesięczniku „Odra” ukazała się obszerna recenzja „Rauszu”. Redaktor naczelny wrocławskiego magazynu stawia tezę dotyczącą istniejących dysproporcji w przyglądaniu się przez krytykę temu, co wydawane jest w centrum, a co poza nim: „Rausz »w moim zamyśle miał być powieścią o istocie zła. W żadnym wypadku nie mam ambicji i kompetencji historycznych« pisze w posłowiu do swojej najnowszej powieści Tomasz Białkowski, związany z „Atlantydą północy” autor blisko już dziesięciu książek, z których żadna jak dotąd nie miała szczęścia trafić na listy pozycji nominowanych do nagród Nike czy Gdyni (w czym, jak zapewne w przypadku innych pisarzy zamieszkujących stolicę tego regionu warmińsko-mazurskiego, miało udział ich oddalenie od tzw. »centrum kulturalnego«). Na niezbyt sprawiedliwej ocenie tej prozy może zaciążyło i to, że twórczość Białkowskiego od początku zdradzała nadmierne zainteresowanie zadeklarowaną w tymże posłowiu »istotą zła« - kiedy w oczach krytyków i jurorów z metropolii przez dłuższy czas uznanie znajdowało raczej promowanie »istoty dobra« w literaturze po ’89 roku”. Dalej Mieczysław Orski przywołuje moje wcześniejsze książki, przybliża tematykę „Rauszu”, by zakończyć swoją recenzję następująco: „Trzeba na plus autorowi i jego umiejętnościom warsztatowym zapisać, że to przechodzenie ze sfery merytorycznej, historycznej na grunt indywidualnej fabularnej ekspozycji szaleństwa jednego reprezentanta społecznej »istoty zła« odbywa się bez zakłóceń narracyjnych i z pełną wiarygodnością”.