niedziela, 24 stycznia 2016
piątek, 8 stycznia 2016
„Rausz”, czyli zapowiedzi Muzy na 2016 rok
Onet.pl zamieścił
informację o planowanych na rok 2016 premierach warszawskiego wydawnictwa Muza.
Wśród zapowiadanych tytułów znalazła się i moja powieść pt. „Rausz”. O czym
będzie ta książka? Za wydawcą podaję: „Jej akcja toczy się w pierwszych latach
drugiej wojny światowej – pruski arystokrata Egon von Rausch uczestniczy w Akcji
T-4, zakładającej eliminację tysięcy epileptyków, alkoholików, chorych na
gruźlicę i upośledzonych. To mroczna opowieść o upodobaniu ludzi do
okrucieństwa i o świecie, w którym nikogo już nie stać na współczucie”. Inne
planowane przez Muzę premiery znaleźć można tutaj: http://ksiazki.onet.pl/wydawnictwo-muza-sa-w-2016-roku-zapowiedzi/qccjpc
sobota, 2 stycznia 2016
Rok 2015 w literaturze Warmii i Mazur
Znakomity krytyk
literacki Dariusz Nowacki w podsumowaniu minionego roku, które można znaleźć na
stronie Instytutu Książki, napisał, iż rok 2015 w literaturze był średni.
Podsumowując dokonania twórców związanych z regionem Warmii i Mazur tym
bardziej nie mogę postawić innej tezy. Owszem, pojawiło się kilka nowych
nazwisk, twórcy już rozpoznawalni opublikowali swoje kolejne utwory, lecz ogólnie
rzecz biorąc literatura made in Warmia and Mazury 2015 nie rzuca na kolana.
Zatem po kolei.
Najwięcej ukazało
się literatury popularnej. Miłośniczka prowincji Katarzyna Enerlich oddała w
ręce swoich wiernych czytelników dwa tytuły: „Prowincja pełna snów” oraz „Pod
słońcem prowincji” (wyd. MG). Urodzony w Mrągowie Krzysztof Beśka wydał aż trzy
książki. „Dolinę popiołów” (wyd. Rebis), „Autoportret z samowarem” (wyd.
Melanż) oraz „Kryptę Hindenburga” (wyd. Oficynka). Autor kryminałów Paweł
Jaszczuk opublikował „Na skraju nocy” (wyd. Szara Godzina). Mieszkająca w
podolsztyńskim Barczewie Renata Kosin napisała „Kołysankę dla Rosalie” (wyd.
Nasza Księgarnia). Swoją twórczość postanowili pokazać światu debiutanci. Jerzy
Woźniak wydał „Mazura”. Jak podaje wydawca, czyli Akces, jest to powieść
sensacyjna z czasów II wojny światowej. Inna debiutantka – Joanna Żamejć
zdecydowała się na napisanie książki, której tytuł mówi właściwie wszystko: „Nawrócenie
wiedźmy. Magiczno-historyczna powieść z czasów pruskich (wyd. „ElSet”). Autor
ukrywający się pod pseudonimem Makary Karo wydał horror science-fiction „Po latach
przed śmiercią” (wyd. Warszawska Firma Wydawnicza). Również Grażyna Mączkowska
jest debiutantką. Jej powieść pt. „Powiedz, że mnie kochasz, mamo” opublikowało
wydawnictwo Akurat. Powieść młodzieżową napisała Agata Mańczyk. Jej tytuł brzmi
„Jajecznica na deszczówce”, a wydało tę książkę wydawnictwo Nasza Księgarnia. We
Fromborku, a ściślej w tamtejszym szpitalu psychiatrycznym, toczy się akcja
powieści „Odwykownia” autorstwa Mieczysława Łukszy. Tę książkę wydała oficyna
Novae Res. „Lewy brzeg” to tytuł powieści Anny Kasiuk (wyd. Replika). Helena
Piotrowska napisała powieść „Weźcie to dziecko” (Algraf). Tomasz Stężała jest
autorem powieści historycznej „Pułkownicy 1944” (wyd. Erica).
Poezji ukazało
się niewiele. Najciekawszy był debiut laureata konkursu ogłoszonego przez
olsztyński oddział SPP. Dawid Kraszewski, bo o nim mowa, wydał tomik „Wiersze
na porost brody”. Swoją liryką postanowiły pochwalić się olsztynianki: Izolda
Falkowska „Wiersze urody życia” i Danuta Grocholska „Spacer emeryta”.
Szymborska, lecz nie Wisława, a Hanna, jest autorką poezji „Niepokorne trwanie…”
(wyd. KryWaj). „Jesteśmy” to tytuł książki z wierszami autorstwa olsztyniaka
Feliksa Walichnowskiego (wyd. Darczyńcy). Grażyna Zambrzycka opublikowała tom „Niewidzialny
zapaśnik” (wyd. Fraza), zaś Agnieszka Ziętara z Lidzbarka Warmińskiego „Papierek
ciała” (wyd. Miniatura). Również z miastem Ignacego Krasickiego jest związany
Andrzej Ballo, który napisał wiersze zebrane w tomie „Ballo amoroso” (wyd.
Barbelo). Znacznie dalej, bo w Tel Awiwie mieszka Renata Jabłońska, autorka
tomu „Inna” (wyd. Z bliska). Mieszkający w Butrynach ksiądz Jan Pietrzyk
napisał „Muśnięcie anioła” (wyd. ElSet). Kończę ten wątek, sygnalizując
obecność wśród wydanych książek „Rachunków podróżnych” Roberta Kowalskiego
(wyd. ZLP oddział Olsztyn).
Na koniec
zostawiłem książki, które moim zdaniem powinny znaleźć się w finale przyszłorocznego
Wawrzynu, czyli Literackiej Nagrody Warmii i Mazur. „Nieobecność” to wydany po
wielu latach milczenia tom poezji nestora olsztyńskich poetów Erwina Kruka
(wyd. SPP oddział Olsztyn). Urodzona w Olsztynie Katarzyna Surmiak-Domańska napisała
reporterską książkę „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość” (wyd. Czarne). Ostatnią z
książek, które warto przeczytać są reportaże napisane przez pochodzącą z
Bartoszyc laureatkę II konkursu stypendialnego Fundacji Herodot im. Ryszarda
Kapuścińskiego. Mowa o Marcie Szarejko i jej książce „Zaduch. Reportaże o
obcości” (wyd. PWN). To w moim prywatnym rankingu tytuły najciekawsze. Każde
inne wskazanie jurorów uznam za nieporozumienie.
Poezja Erwina Kruka to mierzenie się z tytułową nieobecnością, rozumianą jako przemijanie, zapominanie, ale i konieczność walki o przetrwanie. Z kolei Katarzyna Surmiak-Domańska odsłania współczesne oblicze Ku Klux Klanu. Miłość zaakcentowana w podtytule brzmi w tym kontekście przewrotnie, choć wprost nawiązuje do retoryki uprawianej przez klansmenów. Marta Szarejko przygląda się tzw. słoikom, opisując sukcesy i porażki tych, którzy opuścili swoje rodzinne, małe miejscowości i wyjechali do dużego miasta.
Z lektury tego
zestawienia wyłania się literacki obraz Warmii i Mazur, gdzie autorzy głównie
tworzyli utwory lekkie, sensacyjno-romansowe, nastawione na masowego odbiorcę.
Poezja z każdym rokiem coraz bardziej osuwa się do getta dostępnego dla
wybranych. O wielu wymienionych tutaj tytułach dowiedziałem się tylko dzięki
informacjom zamieszczonym na stronie WBP w Olsztynie. Edwin Kruk to jedyny
przykład właściwej promocji. Tyle że autor „Kroniki z Mazur” specjalnej reklamy
nie potrzebuje. Honor ratują autorki reportaży. Lecz one Warmię i Mazury opuściły
już dawno temu.
środa, 30 grudnia 2015
Czas wracać do pracy...
Święta się powoli kończą, czas więc wejść ponownie w rytm codzienności. Ponieważ jest ostatnio moda na fotografowanie biurek pisarzy, wrzucam zdjęcie mojego nowego miejsca pracy, do którego dopiero się przyzwyczajam. ;)
środa, 23 grudnia 2015
Wesołych Świąt!
Składam Państwu życzenia z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia. Niechaj to będzie czas odpoczynku, radości, ale i zadumy nad otaczającym nas światem. Życzę zdrowia, pomyślności, bezpieczeństwa i spokoju. Spełnienia marzeń, wielu sukcesów i nowych, ciekawych planów. Wszystkiego, co najlepsze!
środa, 16 grudnia 2015
Almanach 2015
Wczoraj w Centrum Polsko-Francuskim odbyło się spotkanie promujące nowy, zapowiadany jako cykliczny, projekt olsztyńskiego oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Pod redakcją Krzysztofa Szatrawskiego ukazał się "Almanach", w którym zaprezentowano przykłady twórczości pisarzy mieszkających w regionie Warmii i Mazur, choć niekoniecznie uprawiających tzw. literaturę regionalną. "Almanach", co przeczytamy we wstępie, ma być kontynuacją i nawiązaniem do wcześniejszych antologii firmowanych przez olsztyński oddział SPP: "Szarej renety" z 2000 roku i "Przed i za" z 2007 roku. Oprócz tekstów autorów polskich, poezji i prozy, czytelnik znajdzie tu również tłumaczenia utworów twórców rosyjskich, a także Kennetha White'a i Walta Whitmana.
![]() |
| Dyrektor Centrum Polsko-Francuskiego, Kazimierz Brakoniecki, i prezes olsztyńskiego oddziału SPP, Krzysztof Szatrawski. |
![]() |
wtorek, 15 grudnia 2015
Słów kilka o „Powrozie”
Czytelnicy
ciągle sięgają po zeszłoroczny „Powróz”. Dowodem na to niechaj będzie tekst,
który zamieszczono na blogu „Subiektywnie o książkach”. Autorka pisze m.in.: „Książka
Tomasza Białkowskiego może dla wielu z czytelników stać się interesująca ze
względu na nawiązanie do naszej trudnej i nie dającej się jednoznacznie ocenić
polskiej historii. To dzieło, w którym współczesne morderstwo staje się punktem
wyjścia do dyskusji o dawnych zbrodniach. Refleksyjna i z pewnością nie będąca
jedynie dreszczowcem powieść. Polecam czytelnikom nie bojącym się dotykać takich
tematów, warto się bowiem z taką prozą zmierzyć”. Całość opinii można znaleźć
tutaj:
poniedziałek, 14 grudnia 2015
wtorek, 8 grudnia 2015
Debiut Dawida Kraszewskiego
Wczoraj wybrałem
się do Biblioteki Wojewódzkiej na spotkanie autorskie Dawida Kraszewskiego.
Okazją było wydanie tomu poetyckiego przez młodego (rocznik 92’) poetę.
Olsztyński Oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich jakiś czas temu ogłosił
konkurs literacki „Olsztyński debiut 2015”. Jury w składzie Alicja
Bykowska-Salczyńska, prof. dr hab. Zbigniew Chojnowski i dr hab. Dariusz
Szatrawski nagrodziło poezję Dawida Kraszewskiego. „Wiersze na porost brody” –
taki tytuł nosi tomik poetycki. Ponieważ w ostatnich latach debiutów w
Olsztynie nie ma zbyt wiele, inicjatywa to wyjątkowo cenna. Z zainteresowaniem przysłuchiwałem
się temu, co poeta opowiadał. Jego wiersze to ciekawe połączenie uważnego
spojrzenia na codzienność i umiejętności dostrzeżenia metafizycznego kontekstu
w zwyczajności. Publiczność dopisała, spotkanie można więc uznać za bardzo
udane.
środa, 2 grudnia 2015
środa, 25 listopada 2015
Wychodzę zza kartonów...
Jakiś czas temu wziąłem udział w projekcie literacko-fotograficznym "Szeroki Kąt Widzenia". Trzy spotkania łączące rozmowę na temat warsztatu pisarskiego z wystawą zdjęć już się odbyły. Nadszedł czas na podsumowanie projektu. Ponieważ powoli ilość kartonów wokół mnie się zmniejsza, a rzeczywistość staje się bardziej uporządkowana, z przyjemnością udam się w piątek 27 listopada o godz. 17 do Starego Ratusza (Biblioteka Wojewódzka) na wernisaż wystawy finalizującej wspomniany projekt. Zapraszam i Państwa!
piątek, 6 listopada 2015
sobota, 31 października 2015
Spotkanie z Włodzimierzem Kowalewskim
![]() |
| Foto: Urszula Witkowska |
Należałoby
dodać, że również z Januszem Majewskim, który pojawił się w olsztyńskiej
Planecie 11 we wtorkowe popołudnie, by towarzyszyć Kowalewskiemu podczas
rozmowy z dziennikarką Radia Olsztyn Ewą Zdrojkowską. Pretekstem do spotkania
było wznowienie powieści pisarza z Olsztyna. „Excentrycy”, bo to o nich jest
mowa, pierwszy raz pojawili się w księgarniach w roku 2007. Teraz powieść
powraca przy okazji premiery filmu pod tym samym tytułem. Książkę wznowiło warszawskie
wydawnictwo Marginesy. Dodam, że od jakiegoś czasu fragmentów „Excentryków”
można było słuchać w radiowej Trójce. Skąd obecność słynnego reżysera w
olsztyńskiej bibliotece? Powód jest następujący. To właśnie spółka
Majewski/Kowalewski stworzyła scenariusz, na podstawie którego powstał film
fabularny. Podczas olsztyńskiego spotkania panowie dzielili się uwagami
związanymi z pracą nad scenariuszem. Kowalewski zdradzał metody pracy
pisarskiej, wyznał że pisze filmowo, scenami. Przyznał, że postacie w książce
mają swoje pierwowzory. Historię o mężczyźnie, który powrócił do Polski, by
zająć się tańczeniem i umrzeć w tańcu, opowiedział mu zaprzyjaźniony z nim poeta.
Ten niezwykły pomysł na życie w latach realnego socjalizmu zainspirował
Kowalewskiego do stworzenia postaci Fabiana Apanowicza. Z kolei reżyser „Zaklętych
rewirów” zdradził publiczności, że początkowo przymierzał do tej roli Marcina
Dorocińskiego. Ostatecznie zagrał w filmie Maciej Stuhr. Rozstrzygające było
jego doświadczenie sceniczne i umiejętności muzyczne. Główną postać kobiecą
zagrać miała Joanna Kulig. Niestety, aktorka złamała nogę. Wówczas pojawi się pomysł
aby w roli Modesty Nowak obsadzić Natalię Rybicką. Film pojawi się w kinach w
styczniu. Powstanie też czteroodcinkowy serial, który pokaże telewizja. Znajdą
się w nim sceny, których zabrakło w obrazie nagrodzonym Srebrnymi Lwami w Gdyni.
Półtoragodzinna rozmowa dotyczyła również planów na przyszłość. Duet
Majewski/Kowalewski napisał scenariusz o polskiej linii Habsburgów. Realizacja
tego projektu może jednak być trudna. Osiemnaście milionów złotych, bo tyle ma
kosztować film, to suma której zebranie nie będzie łatwe. Znacznie tańsza jest
książka Kowalewskiego i zapowiadany przez Majewskiego kryminał rozgrywający się
w wojennej scenerii. Warto wiedzieć, że pisanie to druga po kręceniu filmów wielka
pasja reżysera. Lecz o tym może przy innej okazji. Podsumowując, rozmowa
interesująca i treściwa, szczególnie dla osób lubiących polskie kino.
czwartek, 22 października 2015
Spotkanie autorskie z Pawłem Jaszczukiem
W świecie
autorów powieści kryminalnych trwa obecnie wielki wyścig szczurów. To opinia
Pawła Jaszczuka o sytuacji na krajowym rynku książki. Wypowiedział ją człowiek,
który wie, co mówi. To zdobywca Nagrody Wielkiego Kalibru za powieść o lwowskim
dziennikarzu. Tym razem Jaszczuk nie promował kolejnej części przygód Jakuba Sterna,
lecz powieść pt. „Na skraju nocy”. Autor odpowiadał na pytania prowadzącego
spotkanie dziennikarza Radia Olsztyn Roberta Lesińskiego dotyczące pracy nad
powieścią, która początkowo nosiła tytuł „Pokój przechodni”. Pracował nad swoim
tekstem półtora roku. Jak wyznał licznie zgromadzonej w olsztyńskiej Książnicy
Polskiej publiczności powieściowy dom, w którym toczy się akcja książki,
istniał naprawdę, zaś on tylko wypełnił go innymi ludźmi. Jaszczuk uważa swoją
nową powieść za gatunkowo niejednorodną, napisaną metodą patchworkową. „Szukam
właściwej pisarskiej drogi”, wyznał w pewnej chwili. „Na skraju nocy” to
dziesiąta powieść w jego dorobku.
poniedziałek, 19 października 2015
Działo się, czyli weekend
Serhij Żadan
został tegorocznym laureatem Nagrody Europy Środkowej Angelus 2015. Werdykt jury
bardzo mnie cieszy. Żadan to mój ulubiony pisarz ukraiński. Pisałem o nim na
tym blogu kilka razy. Autor wyjechał z Wrocławia bogatszy o 150 tysięcy złotych
polskich. Jego „Mezopotamię” uznano za najlepszą książkę minionego roku. Przypomnę,
że jest on trzecim Ukraińcem docenionym przez jurorów. Pierwszy raz przyznano
Angelusa w roku 2006. Wówczas zwyciężył inny autor zza naszej wschodniej
granicy. Był nim Jurij Andruchowycz. Zaś dwa lata temu nagrodę wręczono Oksanie
Zabużko. Nigdy nie zdobył Angelusa polski pisarz/pisarka. W tym roku głośno
mówiono o Oldze Tokarczuk, jako o tej, która może być tą pierwszą. „Księgi Jakubowe”
dwa tygodnie temu nagrodzono Nike. Tym samym wrocławska pisarka dołączyła do
elitarnego grona podwójnych laureatów nagrody. Sztuka ta udała się dotychczas
tylko Wiesławowi Myśliwskiemu. Na Angelusa Tokarczuk musi zatem poczekać. Nie mam jednak wątpliwości, że ta znakomita pisarka nagrodę tę prędzej czy później otrzyma.
W cieniu wrocławskiego Angelusa odbywała się gala wręczenia nagród za powieści z kręgu popularnej
literatury kobiecej. Pióro i Pazur to festiwal w Siedlcach. Gromadzi on pisarki
uprawiające gatunek może niezbyt ceniony przez jurorów przywołanych wyżej
nagród, lecz za to masowo czytany i stanowiący pokaźny procent sprzedawanych w
księgarniach tytułów. Najwyraźniej ilość nie idzie w parze z poziomem, bo jak i
w latach poprzednich, tak i teraz, jury miało problem z wybraniem pięciu tytułów w kategorii
„Pazur”. Z finałowej trójki wybrano powieść Magdaleny Zimny-Louis pt. „Kilka
przypadków szczęśliwych”. Kategoria „Pióro” była ciekawsza, bo nominowano pięć
regulaminowych książek. Zwyciężyła debiutantka Sabina Waszut z powieścią „Rozdroża”.
Obie panie pojechały do domów bogatsze o 10 tysięcy złotych polskich każda.
![]() |
| Foto: archiwum Scena Margines |
Z olsztyńskiego
podwórka warta odnotowania była sobotnia premiera sztuki „W stanie zagrożenia”
niemieckiego autora Falka Richtera w reżyserii Jacka Jabrzyka. Scena Margines
Teatru im. Jaracza powoli przyzwyczaja widzów do prezentacji tekstów najnowszej
dramaturgii. To sztuki o zacięciu społecznym, demaskujące obłudę i fałsz
relacji międzyludzkich. W Olsztynie zaprezentowano tekst oparty na dialogach
pary małżeńskiej przechodzącej kryzys. Richter przygląda się ludziom z tzw.
klasy średniej, którzy żyją w pozornie idealnym świecie. Tuż obok, za wysokim płotem,
toczy się brutalna walka. Barbarzyńcy stoją u bram idealnego świata. Temat
bardzo aktualny w kontekście ostatnich wydarzeń w Europie. Kobieta (Marzena
Bergmann) popada w coraz większe szaleństwo. Swoim obsesyjnym poczuciem
tytułowego zagrożenia coraz bardziej przytłacza mężczyznę (Grzegorz Gromek). Za
ścianą, z twarzą przy ekranie komputerowego monitora, żyje ich syn (Dominik
Jakubczak). Do czego doprowadzi narastające poczucie osaczenia, nie zdradzę.
Warto odwiedzić Scenę Margines. Zwracam szczególnie uwagę na świetną scenografię,
którą przygotował Bartholomäus Martin Kleppek.
niedziela, 11 października 2015
Obciążeni
Czekałem na tę
książkę. Götz Aly, profesor historii i dziennikarstwa, opublikował „Obciążonych”
w Niemczech dwa lata temu. Teraz trafia ona do polskich czytelników dzięki
wydawnictwu Czarne. Historia wymordowania dziesiątków tysięcy chorych ludzi,
których społeczeństwo niemieckie uznało za zbędny balast dla gospodarki, jest
wstrząsająca i w swoim realizmie nieprawdopodobna. Oto prawnicy, lekarze, policjanci
i zwykli zjadacze chleba za przyzwoleniem nazistowskiej władzy zostali
członkami tajnej grupy morderców. Dołączyła do nich część rodziców chorych
dzieci, którzy w listach do władz poprosili dla nich o „łaskawą śmierć”.
Machina ruszyła. Ofiary trafiały do komór gazowych, gas-vanów, były
rozstrzeliwane, zabijane zastrzykami i głodzone na śmierć. Ta książka może też
być przydatna dla tych z Państwa, którzy sięgną po moją nową powieść. To o tej
właśnie akcji, która swoim zasięgiem objęła także Prusy Wschodnie, piszę w „Rauszu”.
Wśród ośrodków, z których ruszyły transporty, był szpital psychiatryczny w
Kortau. Teraz to tętniący życiem studencki campus nad jednym z olsztyńskich
jezior. Wówczas było to miejsce selekcji bezbronnych ludzi, których pod pozorem
przeniesienia posłano w ostatnią drogę.
poniedziałek, 5 października 2015
Houellebecq o literaturze
„(…) specyfika
literatury, najważniejszej ze sztuk kończącego się na naszych oczach Zachodu,
nie jest aż tak trudna do zdefiniowania. (…) jedynie literatura jest w stanie
wywołać poczucie kontaktu z umysłem innego człowieka w jego integralności, z
jego wzlotami i upadkami, z jego ograniczeniami, małością, obsesjami,
przekonaniami, z tym wszystkim, co go porusza, ciekawi, podnieca lub budzi
wstręt. Jedynie literatura pozwala nam na kontakt z umysłem osoby nieżyjącej w
sposób bardziej bezpośredni, pełny i głęboki niż rozmowa z najbliższym
przyjacielem; choćby ta przyjaźń była najgłębsza i najtrwalsza, nigdy w
rozmowie nie zwierzamy się tak całkowicie jak wobec pustej kartki papieru”.
Cytat
zaczerpnąłem z właśnie wydanej u nas przez W.A.B powieści pt. „Uległość”
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)















































